fot. Edward Webb

Godziny otwarcia – po pierwsze informuj!

29 października 2013

Godziny otwarcia to jedna z podstawowych i najważniejszych informacji, których na stronie internetowej poszukuje czytelnik. Myślę, że nie tylko w mojej bibliotece co roku zakładka “Godziny otwarcia” w serwisie cieszy się bardzo dużą popularnością. Tymczasem okazuje się, że przy udostępnianiu tak oczywistych i — wydawałoby się — prostych informacji można popełnić błędy.

Przeszukując setki stron internetowych bibliotek uczelnianych przy okazji moich badań trafiałam na różnego typu bariery w dostępie do informacji o godzinach otwarcia. Nie były to bardzo częste przypadki, ale warto o nich wspomnieć – lepiej uczyć się na błędach cudzych, niż własnych.

Po pierwsze godziny otwarcia to bardzo często poszukiwana informacja, dlatego powinna być widoczna i szybko dostępna. Umiejscowienie jej na dole strony czy w innym mało zauważalnym miejscu może być barierą. Nie utrudniajmy użytkownikom zadania – akurat tę informację powinni mieć podaną na tacy.

Utrudnieniem może być również niefortunne nazwanie zakładki zawierającej godziny otwarcia. Kilka razy napotkałam “Harmonogram pracy biblioteki” – taka nazwa może i z semantycznego punktu widzenia nie jest błędna, ale na pewno wprowadza pewne zamieszanie. Harmonogram raczej kojarzy się z większą rozpiską np. zadań na konkretny kwartał, planu pracy na rok akademicki czy szkolny itp. Osoba skanująca wzrokiem stronę w poszukiwaniu słowa “godziny” może przez to łatwo przeoczyć odpowiednią informację, nie znajdzie jej również używając funkcji “ctrl+f”.

Co istotniejsze zwrot “godziny otwarcia” wyczerpuje temat, jest bardzo dobrze rozpoznawalny i powszechnie stosowany. Używają go wszelkie inne podmioty: sklepy, urzędy, firmy itp., nie ma zatem uzasadnienia komplikowanie komunikatu. W Internecie prostota zawsze zwycięży – osoba szukająca godzin otwarcia nie kliknie w pierwszym odruchu w “harmonogram”. Warto zwrócić na to uwagę jeśli zależy nam, by użytkownik szybko odnalazł poszukiwane informacje, po co mamy utrudniać mu dostęp do nich?

Niepokojącą sytuacją, którą zaobserwowałam w wielu przypadkach, jest umieszczanie na stałe w zakładce “Godziny otwarcia” rozpiski obowiązującej w okresie normalnego funkcjonowania biblioteki (normalnego czyli niewakacyjnego, nieświątecznego itp.). Szczególnie latem spotyka się takie rozwiązanie, że obowiązujące godziny otwarcia umieszczone są w odrębnym komunikacie, np. w aktualnościach na stronie głównej. Może to powodować problemy, ponieważ w jednym czasie na stronie internetowej biblioteki znajdują się dwie sprzeczne informacje na ten sam temat.

Łatwo można sobie wyobrazić sytuację, w której czytelnik klika w “Godziny otwarcia” nie przeglądając w ogóle komunikatów w aktualnościach (przecież nie ma takiego obowiązku). Znajduje tam informacje nieaktualne, bo obowiązujące godziny otwarcia umieszczono gdzieś indziej. To może powodować dezinformację, problemy, a w niektórych przypadkach nawet konflikty – “Przyszedłem do biblioteki, a była zamknięta, mimo podanych na stronie internetowej godzin otwarcia!”.

O wiele lepszym rozwiązaniem jest takie zarządzanie informacją, aby w jednym czasie na stronie biblioteki widniały tylko jedne, te aktualne, godziny otwarcia. Tym bardziej, że nie wymaga to dużego nakładu pracy. W Bibliotece WSP sprawdza się następujący system:

  • w zakładce “Godziny otwarcia” zawsze podajemy tylko te godziny, w których biblioteka pracuje obecnie,
  • dodatkowo w razie potrzeby:
    • nad godzinami otwarcia informujemy o zamknięciu Biblioteki, jeśli takie będzie miało miejsce w najbliższym czasie,
    • pod godzinami otwarcia informujemy o zmianach, jeśli takie mają nastąpić w najbliższym czasie,
  • o wszystkich zmianach informujemy równolegle w “Aktualnościach”,
  • dodatkowo wysyłamy każdorazowo informacje o zmianach w newletterze do czytelników.

Takie aktualizowanie informacji nie zabiera wiele czasu (w zasadzie robi się to kilka razy w roku), a warto o to dbać, choć oczywiście nie zawsze pozwoli nam to uniknąć niezadowolenia czytelników. Zawsze znajdzie się użytkownik, który “nie wiedział”, “nie sprawdził”, a nawet “nie znalazł informacji” (mimo że jest ona dostępna wszędzie). Ale im więcej zrobimy, aby godziny otwarcia były widoczne i zawsze aktualne, tym mniej czeka nas tego typu sytuacji.

Warto również stosować w komunikatach konkretne daty. Brak precyzyjnego ich określenia również może być utrudnieniem. Na przykład komunikat “W piątek biblioteka jest nieczynna” może budzić wątpliwości co do tego, o który piątek może chodzić – o najbliższy? o wszystkie piątki? a może o poprzedni? Lepiej napisać datę i uniknąć niepotrzebnie powstających wątpliwości.

Każdemu z nas zdarzyło się zapewne pójść do instytucji, która miała być otwarta i pocałować klamkę. Jest to bardzo niekomfortowa sytuacja, więc nie narażajmy na nią naszych użytkowników, szanujmy ich czas i informujmy na bieżąco, nie wprowadzajmy zamieszania i nie budźmy niepotrzebnych wątpliwości.

Oczywiście nie da się uniknąć pewnych sytuacji wyjątkowych, np. brak prądu w bibliotece, ale tego typu wypadki czytelnik na pewno nam wybaczy, szczególnie jeśli podejdziemy do tematu z uśmiechem. :-)


We wpisie wykorzystano fotografię Edwarda Webba (lic. CC BY)