brand

Biblioteko, daj się rozpoznać

30 stycznia 2013

Polskie biblioteki coraz bardziej świadomie kreują swój wizerunek. Postrzeganie książnicy jako marki wiąże się z koniecznością stosowania elementów, których korzeni należałoby szukać w świecie podmiotów komercyjnych (jak np. identyfikacja wizualna). Dobre praktyki ze świata biznesu zostały dostosowane do potrzeb instytucji non-profit i nie należy ich unikać.

Identyfikacja wizualna to zbiór elementów, które składają się na system wizualny wyróżniający dany podmiot. Jego głównymi elementami są logotyp, kolorystyka, krój czcionki. Do identyfikacji wizualnej zalicza się także zbiór zasad dotyczących postępowania z wyżej wymienionymi składnikami systemu. O tym, w jaki sposób posiadanie i użytkowanie takiego systemu wpływa na bibliotekę, mówił np. Maciej Rynarzewski podczas VII FMB:

Powstaje pytanie – czy każda biblioteka powinna mieć system identyfikacji wizualnej? Moim zdaniem tak. Przemawiają z tym chociażby takie fakty, że żyjemy w kulturze obrazkowej, że wszystkie inne podmioty z naszej społeczności posiadają swoje systemy znaków, z którymi są kojarzone. Przede wszystkim natomiast posiadanie takiego systemu pozwala na kreowanie spójnego wizerunku biblioteki. Identyfikacja wizualna jest elementem budowania marki, który jest bardzo widoczny na zewnątrz i może wpływać na to, jak postrzegana jest nasza biblioteka. Im bardziej spójny i im bardziej konsekwentnie stosowany system identyfikacji wizualnej mamy – tym lepiej.

Z praktyki

Za argument niech posłużą przykłady z Biblioteki WSP w Łodzi. Od 2012 roku nasza uczelnia posiada nową identyfikację wizualną, której najbardziej istotnym elementem jest czerwone logo widoczne w znakach wszystkich jednostek, także biblioteki.

logobib

Przeprowadzka biblioteki na przełomie 2012 i 2013 roku była dobrym pretekstem do ujednolicenia wszystkich oznaczeń, które stopniowo były zmieniane od powstania nowej księgi znaku. W naszym przypadku trzeba było dostosować się do zasad spójnych dla całej uczelni. Wszystkie materiały graficzne, które tworzę dla Biblioteki WSP, są dziś dostosowane do wymagań postawionych przez grafików uczelni.

Nasze zasady są proste:

  • uczelniany font to Myriad (w bibliotece używamy Myriad Pro),
  • drugi font, którego używamy, to Arial,
  • kolory – czerwony, czarny, szary i biały,
  • znak – czerwone logo WSP.

Wykorzystując te elementy, oznaczyłyśmy całą przestrzeń biblioteki. Dotyczy to różnego typu wywieszek z informacjami, jak również np. oznaczenia regałów. Całość wymagała trochę wysiłku, ale nie przysporzyła dużych problemów. Większość oznaczeń zrobiłam, korzystając po prostu z programu MS Word. Użycie programów graficznych było konieczne podczas przygotowywania ikonek na stronę www oraz wizytówek czy miniulotek.

Obecnie wszystkie materiały promocyjne Biblioteki WSP są spójne, wygląd strony www także został zmieniony. Z powodu braku środków finansowych na przystosowanie się do nowego systemu identyfikacji wizualnej zrobiłyśmy wszystko własnym sumptem. Wystarczy mieć drukarkę, gilotynę (lub zwykłe nożyczki), taśmę klejącą i dobre chęci, a naprawdę dużo da się zmienić.

Nasze rozwiązania

Ważnym elementem w naszej (i chyba w każdej innej również) bibliotece jest kalendarz. Tradycyjnie trójdzielny, którego używamy, jest „zdobyczny” – uzyskany od jakiegoś znajomego, z jakiejś firmy ;-) Postanowiłyśmy więc przerobić go i teraz zamiast reklamować płytki ceramiczne, reklamuje naszą bibliotekę. Zabieg był bardzo prosty: wydrukowałyśmy kilka elementów zawierających nasze znaki i informacje o bibliotece, a następnie zastąpiłyśmy nimi oryginalne nadruki na kalendarzu (wystarczyła nam zwykła taśma dwustronna).

Oznaczenia regałów to po prostu wydrukowane i zalaminowane karteczki. Zamiast laminowania, jeżeli biblioteka nie posiada takiej możliwości, można zawsze użyć grubego papieru, o wysokiej gramaturze lub powkładać karteczki w odpowiednio wycięte koszulki foliowe. Na naszych oznaczeniach użyłam logo uczelni w roli „punktora” i dodałam do niego odpowiedni napis (takie użycie logo jest zaakceptowane przez nasz Dział PR).

Warto również zwracać uwagę na takie elementy, jak segregatory czy pojemniki do archiwizacji. W Bibliotece WSP udało nam się je także ujednolicić, obecnie wszystkie tego typu akcesoria mają kolor czarny bądź biały i są oznaczone odpowiednią karteczką z opisem zawartości i sygnaturą. Nieco trudniej jest z meblami – u nas udało się wygospodarować czerwone krzesła, którymi zastąpiłyśmy stare brązowo-szare – i już pomieszczenie wygląda lepiej.

Na zakończenie

Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby posiadanie odrębnego budżetu na stworzenie i wdrożenie systemu identyfikacji wizualnej, ale z praktyki wiemy, że nie każdą bibliotekę stać na taką inwestycję. W wielu książnicach pracownicy sami muszą radzić sobie z wypracowaniem własnych znaków i zasad. Zachęcam wszystkich tych, którzy tworzą różnego rodzaju materiały graficzne, wywieszają informacje na tablicach, oznaczają regały – skoro i tak to robicie, zadbajcie o spójność. Tak naprawdę podjęcie kilku decyzji (np. wybranie jednego kroju pisma czy kolorów oraz zrobienie kilku szablonów) może odmienić bibliotekę i sprawić, że będzie ona wyglądała bardziej profesjonalnie. Myślę, że nasz przykład pokazuje, jak niewielkim nakładem pracy można coś zmienić i ulepszyć.

Polecam wszystkim, stworzony w ramach Programu Rozwoju Bibliotek przez Motor Studio, system KIERUNEK: biblioteka, który polskie biblioteki mogą wykorzystywać za darmo. Wdrożenie go ożywi Wasze biblioteki, proponowane oznaczenia są przyjemne dla oka i przykuwające uwagę! Jeżeli nie macie swoich znaków, a chcielibyście korzystać ze spójnego systemu zaprojektowanego przez profesjonalistów, to ta propozycja jest dla Was idealna!

Wykorzystano fotografię autorstwa jm3 (cc by-sa 2.0)

  • http://www.pulowerek.pl/ Maciek Rynarzewski

    Super, że udało wam się wprowadzić spójną identyfikację!

    W naszym przypadku największy problem to skala (olbrzymia biblioteki-olbrzymie nakłady) i nawarstwienie wcześniejszych nieudolnych prób oznakowania. Oczywiście do tego negatywny czynnik ludzki i robi się bardzo trudne zadanie. Na pewno łatwiej coś takiego wprowadzić w małych bibliotekach, gdzie da się to łatwiej „ogarnąć”

    Fajny tekst Paula :)

    • Paula

      Dzięki Maćku :-)

      Tak, zdecydowanie u nas powierzchnia jest niewielka i „do ogarnięcia”. Dbamy też o to, żeby materiały pojawiające się na korytarzach uczelni czy w instytucjach, z którymi współpracujemy były opracowane przez nas. Zasady dotyczą też szablonu newslettera, szablonów umów i pism różnego typu oraz prezentacji multimedialnych czy szkoleń e-learningowych, które przygotowujemy. 
      Najważniejsze jest dla mnie to, że taka przejrzystość działa na plus i to widać. Dla nas system identyfikacji wizualnej to istotny element promowania biblioteki. Wierzcie lub nie, ale czytelnicy chętnie biorą nasze ulotki ;-)

      • ela

        Wdrożenie systemu identyfikacji to wielkie przedsięwzięcie które powinno być podzielone na etapy i przemyślane. Pytanie kto ma to robić? W małych bibliotekach – Pani bibliotekarka, która do tej pory wieszała ogłoszenia pisane odręcznie pisakieam – ona ma decydować o rozmiarze tablic, napisach na zewnątrz biblioteki, pasujących do tego tabliczkach wewnątrz biblioteki? Wybierać kolory, ryzykować tym że powstałe twory będą nadal niespójne – bo bibliotekarka nie ma obowiązku być grafikiem i może liczyć wyłącznie na własne wyczucie estetyczne albo jego brak? Reklama wszechobecna – że oto mamy za darmo darmowe projekty, tylko brac i korzystać – to jest trochę oszukiwanie ludzi. Nikt sam nie zrobi tego, a żadem grafik nie zaplanuje projektów za bibliotekę – to ona musi zdecydować czego wymaga, chyba, że zleci się całościową opiekę graficzną jakiemś projektantoma. Ale wtedy już słono to kosztoju i nijak ma się do tego gadanie że projekty sa za darmo. Inna sprawa że te, któe mogłyby być – czy li możliwość wykorzystania logo, gotowych napisów do edycji – duża częśc projektu jest nieedytowalna, tylko zapisana w PDF – ja się pytam po co? Jaki jest sens zamiast ułatwiać korzystanie z projektów – utrudniać to jeszcze?

        • http://bibliosfera.net/ Krzysztof Lityński

          Jak najbardziej zgadzam się, że pełne wdrożenie systemu identyfikacji nie jest rzeczą prostą. Myślę, że warto jednak wprowadzić pewne elementy, jak choćby używanie podobnej czcionki w różnych komunikatach. Może nie wszystkiemu, ale części z tych rzeczy bibliotekarz będzie w stanie podołać.

          Nie zgadzam się do końca, że na nic bezpłatne projekty. Paula linkuje w swoim wpisie do identyfikacji przygotowanej dla Programu Rozwoju Bibliotek:
          http://stgu.home.pl/KierunekBibliotekaProjektyGraficzne.zip

          Oprócz plików PDF mamy tu w większości jak najbardziej edytowalne pliki źródłowe (wyjątkiem są przekładki – tylko w PDF). Oczywiście ubolewam nad tym, że pliki nie są w formatach, które otworzyłoby bez problemu bezpłatne oprogramowanie. Jednak nawet jeżeli pliki musiałby edytować grafik, to i tak taka usługa będzie duża tańsza niż zrobienie systemu od nowa…

          Trzymam kciuki za pracę nad identyfikacją wizualną. :)

  • Pingback: Pulowerek.pl » Zmęczony Sobotni Popołudniowy()

  • Pingback: Cz. 6. Promuj się! | Odjazdowy Bibliotekarz()