KsięgoZbiór Zakazany – relacja

18 września 2012

Czytać zakazano, zakaz złamano! 25 aktywnych łódzkich czytelników wbrew wszelkim normom spotkało się 17 września na ul. Piotrkowskiej i czytało książki. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się tytuły zakazane! Publicznie oddając się lekturze gromada zwróciła uwagę tak mediów lokalnych, jak i licznych przechodniów, którym wręczano indeks ksiąg zakazanych. Z ciekawością śledzono kolejne tytuły zapisane na liście i szukano powodów tak dziwnego traktowania lektur, jakim niegdyś było cenzurowanie i wpisywanie ich na niechlubne wykazy.

KsięgoZbiór Zakazany to pierwsze wydarzenie związane ze zbliżającym się Tygodniem Zakazanych Książek. Możemy potraktować to wydarzenie jako zapowiedź wielu wielu kolejnych akcji promujących książki zakazane w tym roku w Polsce. Wystarczy spojrzeć na mapkę i już wiemy, że biblioteki pokochały ten klimat tajemniczości i sekretu. Szykują się naprawdę ciekawe obchody :-)

Promowanie czytelnictwa to pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, kiedy zerkniemy na akcję taką, jak łódzki KsięgoZbiór. Ale ci miejscy czytelnicy chcą także zwrócić uwagę na inny problem – braku przyjaznej przestrzeni publicznej. Nie mamy tu ławek, chodniki często zajmują nielegalnie zaparkowane samochody, brakuje spokoju i miejsc relaksu w mieście. Nasza (przykładowa) Piotrkowska nie jest nam przecież obojętna. Marzeniami o wygodzie w przestrzeni miejskiej KsięgoZbiór VII wpisał się także w obchody Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu. To tydzień, w którym debatuje się o odzyskaniu przestrzeni w miastach dla ludzi, przestrzeni zagraconej, nieprzyjaznej i zanieczyszczonej.
Trzymamy kciuki za zmiany na lepsze! Tak w sprawie czytelnictwa, jak i miejskiej wygody :-)

Fakt wart uwagi: na KsięgoZbiorze Zakazanym czytelnicy ebooków ze swoimi czytnikami stanowili prawie 1/5 zgromadzonych!

Więcej zdjęć

  • http://dominika.bibliosfera.net/ Dominika Paleczna

    Skąd macie dywanik PKP [widoczny na zdjęciu]? :D

    • Paula

      Dywanik haha… szczerze mówiąc, z BIBLIOTEKI! :-)

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000472718428 Piotr Szeligowski

        Nawet wiem której, pamiętam jak jeszcze leżał w czytelni :) dawno dawno temu.

  • http://www.facebook.com/zywulsky Łukasz Żywulski

    Nie pozostaje nic innego jak wspierać archiwistów myślących inaczej. Praktykowanie drakońskich cenników jako metodę na zatrzymanie w czytelniach naukowych użytkowników jest jak podtrzymywanie życia takiej instytucji na respiratorze. Kiedyś trzeba będzie go odłączyć bądź nastąpi śmierć naturalna.

  • Dmatysiak09

    No cóż znane sa tez archiwa uczelniane,które własnym pracownikom utrudniaja dostep do dokumentów jesli ktos np chce napisac historie jakies jednostki na terenie uczelni.
    Uwazam,ze przepisy w archiwach sa skostniale,i troche jednak trąca myszka…a szkoda czasem tam mozna znalesc ciekawe materiały do publikacji…